Hogwart - Nowe dzieje

Hogwart - Nowe dzieje to magiczny świat, który opowiada o... Sprawdźcie sami!

Nie jesteś zalogowany na forum.

#1 2017-04-20 20:03:48

Katja Somewood
Użytkownik
Dołączył: 2016-09-25
Liczba postów: 110
AndroidChrome 46.0.2490.76

04.03. 2019

O nie, nie, ja tego nie zostawię. Ktoś musi im w końcu przemówić do rozumu. Skoro inni wolą milczeć, to ja przerwę milczenie.
Idąc szybkim i pewnym krokiem zmierzałam w stronę gabinetu szanownej pani dyrektor. Już miałam pukać, już miałam wejść z impetem i wygarnąć jej co o tym wszystkim myślę, gdy usłyszałam głos Nancy:
- Uczniowie zaczynają się niepokoić...
Wtedy zauważyłam, że ktoś nie domknął drzwi. Och, z chęcią bym mu podziękowała. Nie namyślając się długo zaczęłam podsłuchiwać. Konsekwencjami, które może w ogóle nie nadejdą, będę się martwić później.
- Nie wiemy kiedy ani gdzie dokonano... incydentu z Leną...
Incydentu?! Tak nazywacie okrucieństwo?! Nawet, jeśli to była ślizgonka, byłam wściekła, że tak mówią o jej zabójstwie.
- ... ale za to znamy okoliczności okaleczenia Dominica. Wieczór, ciemny korytarz. Nie bez powodu wybrano akurat ten wieczór. Musieli wiedzieć, że to dzień balu i, że wszyscy będą w sali. Mogli spokojnie robić swoje bez obawy, że ktoś ich nakryje i im przeszkodzi.
- Oni? Czyli jest ich więcej?
- Tego nie wiemy.
- No dobrze, dobrze, ale co w związku z tym? - zareagowała pani Mcbrain. No, przynajmniej raz mi sprzyja.
- Wykorzystamy tą wiedzę. W czasie lekcji, posiłków, a także w nocy będziemy robić obchody, a także trzymać wartę. Zakładamy, że ten "ktoś" wróci tutaj.
- I według pani to wszystko załatwi?
Zgadzam się w stu procentach z tym steptymizmem. Ta szkoła schodzi na psy.
- Ma ktoś jeszcze jakieś pomysły?
Nastała chwila ciszy. Wtem odezwał się profesor Eduardo.
- Możnaby zrobić jakąś... prowokację.
Prowokację? Serio? Niby jak?
- Panie Padilla, a w jaki sposób chce pan to przeprowadzić?
- Możnaby udawać, że te sprawy poszły w niepamięć, a tym czasem przygotować się do kolejnego ataku. Podczas obchodów, kiedy nastąpi owe zajście, spotkają nie, wystraszonego ucznia, tylko przygotowanego nauczyciela.
- Cóż... Muszę przyznać, że to całkiem dobra myśl.
Ojej, jacy oni szlachetni, łaskawi, że postanowili się tym zająć.
- Dobrze, resztę ustalimy później, bo ktoś musi zająć się uczniami. Profestor Eriste?
- Oczywiście, już idę.
O nie, zaraz mnie nakryje.
- Czyli jednak macie zamiar coś z tym zrobić...
Odeszłam jakgdyby nigdy nic, ale usłyszałam za sobą głos.
- Katja? Co ty tu robisz? - kiedy to mówiła byłam tyłem do niej odwrócona. Zamknęłam oczy, jakby to miało sprawić, że o to nie zapyta. Odwróciłam się.
-  Nic, zmierzałam w stronę dormitorium... - spojrzała na mnie podejrzliwie.
- Czy ty przypadkiem nas nie podsłuchiwałaś? - co? Czyżby mnie zauważyła? Nie, to nie możliwe, wtedy od razu by zareagowała.
- Ja? Skądże znowu, zresztą, co miałabym podsłuchiwać?
- Nic, nic... Proszę cię, idź już do dormitorium.
- Ttak, tak, naturalnie! - szybko stamtąd odeszłam, jednak nie wróciłam tam, gdzie mi kazała.


"Niewykorzystane szanse bolą bardziej niż popełnione błędy"

Offline

Użytkowników czytających ten temat: 0, gości: 1
[Bot] CCBot

Stopka

Forum oparte na FluxBB

Darmowe Forum
rpg-pamietnikiwampirow - soa - vssmtrans - mafiasycylijska - sabaru